Relacja z ostatniego
dnia
08/27/2010
Kiedy przez cztery ostatnie lata zajmowałam się pracą związaną z promocją Golgoty Młodych, gdzieś w środku, po cichu, trochę buntowałam się przeciwko tej nazwie. Co to w ogóle za nazwa dla spotkania młodych ludzi? Z promocyjnego punktu widzenia – komplenie "niemedialna".
Kto dziś przyjedzie na "golgotę"? Chyba jacyś pomyleńcy.
Dziś, po tych kilku latach widzę, że nie ma lepszej. I nie chodzi tylko o to, że spotkanie to nie jest proste, że przekazywane treści nie są lekkostrawne, i dosłownie "ryją banię". To też, ale nie tylko. Nazwa ta doskonale oddaje rzeczywistość, jaka dzieje się
nie tylko podczas trwania spotkania, ale już po nim. Zwłaszcza po nim.
Bo Golgota tak naprawdę nie trwa przez ostatni tydzień sierpnia każdego roku. Właściwie to ona zaczyna się dziś. I potrwa do kolejnego spotkania tu w Serpelicach.
Pozostaje tylko zastanowić się, jak odpowiemy na pytanie, z którym pozostawił nas wczorajszy dzień. Czy podejmiemy ryzyko, wyzwanie, które stawia nam Bóg?
Golgota Młodych to tylko przystanek na trasie pomiędzy Tarszisz a Niniwą. Pomiędzy wykreowanymi miejscami złudzeń, a jedyną prawdziwą ucieczką.
Powrót do problemów, być może w domu, w szkole, w rodzinie nie jest optymistyczną perspektywą. Świadomość, że do następnej GM pozostało 365 dni też nie pociesza. Ale nie o to chodzi.
Chodzi o to, żeby wziąć swój krzyż i wyruszyć w drogę. Inaczej się nie da. Można uciec, owszem. Ale na ile? Dzień, miesiąc, rok? Jak się nie weźmie krzyża, to on i tak będzie się za nami ciągnął, wlókł, spowalniał. Ale kiedy podejmie się wyzwanie, to krzyż staje
się lekki. "Słodki ciężar".
Niniwa. Tarszisz. Tarszisz. Niniwa. W którą stronę wyruszysz?
Relacja z czwartego dnia
04/27/2010
Próbowałeś kiedyś złamać jedną zapałkę? Żadna filozofia. A spróbuj wziąć całe opakowanie zapałek i złamać je jednym ruchem. Niekoniecznie jest to takie proste.
Dlatego ważne jest to, żeby po zakończeniu Golgoty nie zostać samemu. Spotkanie dobiega końca. Doświadczyliśmy 5. dni bycia razem. Czasu modlitwy, konferencji, spotkań w grupach. Stworzyliśmy tu w Serpelicach swoistą wspólnotę. Tematem dzisiejszego dnia było
"Miasto potężne", którym jest Kościół. A Kościół to nie jest jednolita grupa. W jego skład wchodzą różne wspólnoty, które go tworzą.
Przygotowując temat tegorocznego spotkania, chcieliśmy pokazać młodym ludziom "miasta iluzji", w które uciekają od problemów. Niespodziewanie, wśród wypowiedzi uczestników zaczeły się przeplatać wypowiedzi, że to "Golgota Młodych" mogła stać się jednym z takich
"miast ucieczki".
Miejscem, gdzie pośród rówieśników można zapomnieć na chwilę o swoich problemach.
Jednak byłaby to tylko pokusa, aby wykreować sobie kolejne złudzenie. A na dłuższą metę życie nie może być złudzeniem. Prędzej czy później nastapi bolesne zdarzenie z rzeczywistością. Dlatego program całego spotkania jest skonstruowany tak, by przygotować uczestników
na to, że ... nie będzie łatwo. - Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo – mówiła w rozmowie po porannej konferencji Joanna Najfeld.
Kościół to "miasto potężne", ale też miasto, o które/w którym trzeba walczyć. Dzisiejsze konferencje wygłosili ludzie, którzy przez swoją pracę mają dużą styczność z mediami. A jest to środowisko bardzo specyficzne, w którym o "pewnych rzeczach" się nie mówi.
Bo tak jest łatwiej, wygodniej, prościej. Jak Jonasz, który z lęku przed głoszeniem w Niniwie ucieka do Tarszisz.
W dzisiejszym świecie w ogóle o "pewnych rzeczach" się nie mówi. Bo co oni pomyślą? Nie będą się ze mną przyjaźnić. Bo to takie niemodne. Ale czy aby na pewno na dłuższą metę?
eMBe
Relacja
z trzeciego dnia
08/25/2010
"Próżna byłaby nasza wiara gdyby Chrystus nie Zmartwychwstał" – pisał św. Paweł w liście do Rzymian. Choć rzeczywistość krzyża jest bardzo ważna, to nie można się na niej zatrzymać. Chrześcijaństwo nie kończy się na krzyżu.
Do tej pory, na Golgocie Młodych doświadczaliśmy schodzenia w dół. Poprzez kolejne dni dotykaliśmy rzeczy trudnych, schodziliśmy w głąb samych siebie, żeby poznać a potem nazwać te wszystkie "miasta iluzji", które w sobie wykreowaliśmy.
Dziś postawiliśmy kolejny krok dalej na drodze do prawdziwego "miasta ucieczki". Chyba nie trzeba nikomu mówić, czym ono jest. A właściwie kim. Bo jedyną naszą ucieczką, taką, w którą można uciec się bez lęku, jest Jezus Chrystus.
A cały dzisiejszy dzień zmierzał ku wieczornemu nabożeństwu pokutnemu. Poprzez kolejne konferencje, spotkania w grupach i modlitwy przygotowywaliśmy się do spowiedzi. Dla wielu uczestników środowy wieczór jest najważniejszym momentem całego spotkania.
- Tak naprawdę spotkanie może być kiepskie, nudne i beznadziejne, ale jeżeli Ktoś szczerze doczłapie się do konfesjonału i przyjmie Ciało Chrystusa... to nic więcej nie trzeba. To wtedy będzie największy sukces Golgoty Młodych! - mówił jeszcze przed spotkaniem
br. Adam Zwierz.
Prawie trzydziestu zakonników czekało dziś na tych, którzy podjęli wyzwanie doczłapania się do miejsc oznaczonych zapaloną lampką, na znak, że Ktoś tam na nich czeka. Jeśli nie zabrzmi to nieskromnie, to Golgota Młodych odniosła sukces. I to wielokrotny.
eMBe
Relacja
z drugiego dnia
08/24/2010
"Ile trzeba łez, aby wrócić do Ciebie? Jak daleko oddalić się, by usłyszeć Twój głos? Jak bardzo żałować, aby pękło to serce kamienne? Ile trzeba łez, aby wrócić do Ciebie?". Czasem aby wrócić do Boga, trzeba od Niego odejść. Pewnie brzmi to absurdalnie, ale
często właśnie tak w naszym życiu jest. Doświadczamy w naszym życiu ciemności i pustki, w której wydaje nam się, że nie ma dla nas żadnego ratunku. Wydaje nam się, że jesteśmy w tym cierpieniu zupełnie osamotnieni.
Słowem kluczem jest tutaj słowo "wydaje". Właśnie, wydaje nam się. Często funkcjonujemy w wykreowanych przez nas iluzjach, fikcyjnych światach, poza którymi nic nie widzimy. Stają się one dla nas "miastami ucieczki", które jednocześnie są "miastami iluzji".
Pod takim właśnie hasłem upłynął kolejny dzień na Golgocie Młodych. Od wczoraj, od początku spotkania dotykamy czegoś, co można zobrazować jako schodzenie w dół. Mam wrażenie, że dotykamy pewnej rzeczywistości, ale ... zatrzymujemy się i nie idziemy dalej.
Wczorajsze misterium nadburzańskie skończyło się w całkowitej ciszy i kompletnej ciemności. Nie wzięliśmy krzyża na swoje ramiona, który tradycyjnie przypłynął Bugiem i nie zanieśliśmy go pod scenę. Doszliśmy do Golgoty, stanęliśmy u jej stóp, ale nie weszliśmy
na nią.
Dopiero dziś idziemy krok dalej. Za Jezusem dźwigającym krzyż, idziemy przez 14. stacji na Kalwarii. Każdy taki przystanek był nazwaniem konkretnego "miasta iluzji", w które uciekamy od tego, co trudne, co nas boli i jest przyczyną naszego cierpienia.
Prorok Jonasz, który jest towarzyszem naszej tegorocznej wędrówki, również uciekał do miasta iluzji. Takim fikcyjnym miejscem było dla niego Tarszisz, do którego zmierzał, próbując skryć się przed wezwaniem Pana Boga. - Jonasz to taki prorok "spierdalacz"
– użył niekonwencjonalnego porównania br. Marcin Świąder OFM Cap, który podczas porannej konferencji wprowadził nas w historię tego biblijnego bohatera. Jonasz nie chciał zrealizować Boskiego powołania i pójść do Niniwy. Uciekał, ale zapomniał, że przed Panem
Bogiem nie da się uciec.
Uciekać można nie tylko w coś, co na pierwszy rzut oka jest złe. W naszym zyciu możemy też uciekać w coś, w co na pozór wydaje nam się dobre. W pracę, naukę, a nawet w modlitwę. - Ma to miejsce wtedy, kiedy stajemy się "paciorkowcami" – traktujemy Boga
jak automat, odklepujemy "zdrowaśkę" i oczekujemy spełniania prośby, i to natychmiast – tłumaczył br. Świąder.
Równie często te "ucieczki" bywają wyrafinowanie zawoluowane. - Wiem, że to abstrakcja, ale w "Hello Kitty" jest pornografia – przekonywał Robert Tekieli, nasz kolejny konferencjonista. Przekonywał uczestników Golgoty Młodych, jak wiele zła kryje się w
magii, horoskopach, oklutyzmie, czy nawet kreskówkach albo przeznaczonych dla dzieci zabawkach.
Wszystkie te "ucieczki" prowadzą nas w jedno miejsce. Na samo dno. Gdzie jest całkowita pustka i ciemność. W taką samą rzeczywistość trafił Jonasz. We wnętrznościach morskiego potwora pewnie zdążył się kilkakrotnie pożegnać z życiem. Ale Bóg nawet z takiego
dna, a może zwłaszcza z takiego dna, potrafi wyprowadzić dobro. Aby się do Niego przybliżyć, trzeba czasem odejść.
Wyobraźmy sobie naszą relację z Bogiem jako nitkę, która zrywa się za każdym razem, kiedy się od Niego odracamy. Z czasem, z każdym kolejnym powrotem, nić ta, po raz kolejny zawiązywana, staje się coraz krótsza. Tak krótka, że można Go dotknąć.
Dlaczego więc Bóg na to wszytko pozwala? Dlaczego dopuszcza tak wielkie cierpienie w moim życiu? A gdybym odpowiedziała Ci, że tak bardzo Cię kocha, i tak bardzo Mu na Tobie zależy, że pozwala na Twoje zranienie (które jest także cierpieniem dla Niego),
po to, żebyś do Niego wrócił? Nawet gdybyś miał najpierw się pieklić, obrażać na Niego i krzyczeć, tak jak bohaterka dzisiejszej monodramy. Bóg czasem woli, żebyś na Niego wrzeszczał, niż nie mówił nic. Z czasem jej wściekłość przemieniła się w szept modlitwy.
"Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną. Jezusie, Synu Dawida, ulituj się. Jezusie, ulituj się nade mną...".
Marta Brzezińska
Relacja pierwszego dnia
08/23/2010
"Spotkanie Golgota Młodych uważamy za rozpoczęte" – oficjalnie obwieścił z serpelickiej sceny br. Piotr Wardawy, główny organizator naszego zamieszania. Oj, zamieszaliśmy. I to już po raz czwarty. Kto by pomyślał, jeszcze kilka lat temu, że Golgota Młodych stanie
się stałym elementem naszych wakacji. "Cóż, gdyby ktoś cztery lata temu nie zaryzykował, nie spotykalibyśmy się dziś" – mówił jeszcze przed spotkaniem br. Szymon Janowski.
Zaryzykowaliśmy po raz czwarty. Bo warto ryzykować. Choć czasem trzeba w to wpisać możliwość porażki. Wszak, nie zawsze wszystko wyjdzie dokładnie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy. A stara zasada, jeśli coś ma się zepsuć, to stanie się tak w najbradziej nieodpowiednim
momencie bardzo przystaje to rzeczywistości kapucyńskiej spontanicznej organizacji. Tak też stało się z naszym golgotowym radiem online, które miało już dziś wystartować. Z tak trywialnego powodu, jakim jest brak odpowiedniego "kabelka", start transmisji na
żywo musimy przesunąć na dzień jutrzejszy. Oczywiście, jeśli nic nam nie przeszkodzi.
Jednak warto ryzykować, a podczas każdego kolejnego spotkania coraz mocniej się o tym przekonujemy. To, że wciąż chcecie tutaj przyjeżdżać jest tego najlepszym dowodem. A statystki nie kłamią, punkt informacyjny donosi, że zapisanych uczestników jest już ponad
700. Wciąż mamy nadzieję na przyjazd kolejnych uczestników, więc jeśli ktoś jeszcze się waha, to gorąco zapraszamy – zapakujcie namiot, karimatę, względnie coś ciepłego (wszak pogoda, nawet ku zdumieniu nas samych) dopisuje i dołączcie do nas.
Wciąż otrzymujemy ciepłe głosy ze strony tych wszyskich, którzy z wielu powodów nie mogli do nas przyjechać. Dostajemy Wasze pozdrowienia, zapewnienia o modlitwie. Dziękujemy Wam za nie serdecznie, kto wie, czy to właśnie nie tylko dzięki Waszej modlitwie spotkanie
może funkcjonować. My także pamiętamy o Was wszystkich, a wyrazem tego niech będą niespodzianki jakie w tym roku dla Was przygotowaliśmy. Już od jutra będziecie mogli nas słuchać na żywo w golgotowym radiu, na bieżąco aktualizujemy też naszą stronę, gdzie możecie
oglądać nowe zdjęcia ze spotkania. To taki pakiecik z serpelickim powietrzem, z serdecznymi pozdrowieniami gratis, żebyście mogli razem z nami odetchnąć golgotowym klimatem. Zapraszamy Was także do interakcji z nami – na naszym koncie na Facebook'u wpisujcie
to wszystko, co chcielibyście nam przekazać – pozdrowienia, zapewnienia o modlitwie. Nic tak nie będzie dodawać nam skrzydeł, jak właśnie głosy od Was, nasi drodzy Czytelnicy.
Za nami pierwszy dzień golgotowych przeżyć. Dopiero co zaznajomiliśmy się z prorokiem Jonaszem, który przez najbliższe pięć dni będzie towarzyszem naszej podróży. Nadburzańskie misterium także upłynęło pod znakiem Jonasza. Proroka, który próbował uciekać przed
wezwaniem Boga. Jego ucieczki zaprowadziły go w czarną otchłań wielkiej ryby. Nabożeństwo nad Bugiem, na które szliśmy drogą oświetloną pochodniami zakończyło się w całkowitej ciemności. Ciemności, w którą pogrążamy się za każdym razem, kiedy tworzymy w naszym
życiu fikcję. Ciemności, która ma nas wprowadzić w iluzję, temat jutrzejszego dnia. Ale ciemności, na której końcu jest światło, którego źródłem jest Zmartywchwstały Jezus.
Jednak najpierw trzeba wsłuchać się w samego siebie, zajrzeć do swojego wnętrza, by tam rozpoznać, co w moim życiu jest autentyczne. Pochodnie zgasły, z ogniska pozostał tylko tlący się dym, przeraźliwy hałas przeradza się rytmiczne odgłos bijącego serca, z
głośników płynie Psalm 123. "Pan jest pasterzem moim, nie brak mi niczego". Tam, ta-tam, tam, ta-tam, tam, ta-tam ... Dzisiejszej nocy wsłuchujemy się w ten rytm ...
eMBe
Poniedziałek
- przyjazd.
08/23/2010
Serpelicki poranek przywitał nas hałaśliwie. Złowieszcze grzmoty obudziły ekipę, która już od kilku dni czuwa, aby przed spotkaniem wszystko było dopięte na ostani guzik. Szczęśliwie, przepędzilismy wszystkie ciemne chmury znad serpelickiego nieba, więc teraz
dopisuje nam piękna pogoda – jest ciepło i świeci słońce, choć nie zagwarantujemy Wam, że tak będzie do końca. Pogodynkowe doniesienia co prawda wspominają coś o jakichś zachmurzeniach, ale skrzętnie czuwamy nad ich rozdmuchiwaniem.
Do Serpelic przyjeżdżają już pierwsi uczestnicy. Na razie jest nas niewiele ponad sto osób, moja liczba z identyfikatora mówi, że jestem 134. uczestnikiem, ale mocno wierzę w to, że niebawem stu osób to będzie nam brakowało, ale do tysiąca.
Nasz punkt informacyjny już rozpoczął pracę, dzielnie zapisujemy wszystkich przyjeżdżających na spotkanie. Na polu namiotowym nie ma jeszcze kolorowego osiedla ale za to wyrastają już pojedyncze pagórki. Serpelice zaczynają tętnić życiem, słychać radosny gwar
powitań, brzdęk plecaków, tępy dźwięk wbijanych w ziemię śledzi.
Od rozpoczęcia spotkania dzielą nas już godziny, a właściwie krótkie chwile. Można nawet zacząć odliczanie. Chyba wszystkim udzieliła się atmosfera zabiegania, gorączkowych ostatnich przygotowań, narastających emocji. Tylko br. Piotr swoim stoickim spokojem
zdaje się panować nad całym zamieszaniem. Już za kilka godzin będzie mógł nam oficjalnie obwieścić: " Czwarte spotkanie Golgota Młodych uważam za rozpoczęte".
eMBe
Niedziela
22.08. Czekamy.
08/22/2010
Od rozpoczęcia spotkania dzielą nas już godziny, właściwie krótkie chwile. Aż trudno uwierzyć, że od ostatniej Golgoty Młodych minął juz rok. Wiele i niewiele. Jesteśmy rok starsi, rok mądrzejsi, bogatsi o rok doświadczeń.
Ale też wciąż nie jesteśmy "stuprocentowcami". Nawet nie próbujemy nimi być. I nie oczekujemy tego od Was. Być może znowu wiele rzeczy będzie nie na 100%, może spadnie deszcz a ktoś będzie nudno mówił. Ale chcemy być w tym spotkaniu prawdziwi, i takich Was też
oczekujemy.
Bo też nie o bycie "naj" nam chodzi. Co oczywiście nie zwalnia nas z dawania z siebie wszystkiego, aby temu spotkaniu służyć. Matka Teresa z Kalkuty mawiała, że jest tylko marnym narzędziem w rękach Boga. A On potrafi pisać pięknie nawet marnymi narzędziami.
My chyba też świetnie wkomponowujemy się w rolę takich narzędzi. Chcemy przede wszystkim służyć Wam, bo to dla Was jest to spotkanie.
Właściwie, już na Was czekamy. Sztab ludzi od kilku dni pracuje nad całą techniczną stroną Golgoty Młodych. Kiedy dziś przyjechałam do Serpelic, po rutynowym "obchodzie" terenu stwierdziłam, że brakuje nam tylko jednego. Was, nasi drodzy Golgotowicze. Nawet
pogody nie musicie pakować w plecak, bo jest i dopisuje. Ale pusto tak tutaj bez Was.
Kiedy w naszym życiu są jakieś wydarzenia, które cyklicznie się powtarzają, wyznaczają wtedy temu życiu pewien rytm. Jestem przekonana, że Golgota Młodych dla wielu z Was, tak jak dla nas, serpelickie spotkanie jest już stałym elementem wakacji. Stałym, nie
oznacza tu rutyny.
Oprócz tradycyjnych elementów spotkania, przygotowaliśmy dla Was wiele nowości. Także dla tych, którzy do Serpelic nie będą mogli dotrzeć. Cały czas na bieżąco będą pojawiać się relacje na naszej stronie internetowej, zapraszamy Was także do słuchania nas na
żywo on-line. Każdego dnia postaramy się także ucieszyć naszych czytelników porcją świeżych zdjęć i innych radości z Serpelic. Co oczywiście, nie zastąpi udziału w spotkaniu osobiście.
Dlatego zapraszamy Cię serdecznie – zapakuj namiot, do niego śpiwór, kilka ciepłych swetrów na noc i ruszaj. Jutro wszystkie drogi będą prowadzić do Serpelic.
eMBe
Autobus
z Lublina
08/05/2010
Bardzo ważna informacja dla ludzi z Lublina i okolic. Autobus z Lublina (Poczekajka, Al. Kraśnicka 76) odjedzie w poniedziałek o godz. 14:00 spod kościoła kapucynów. Można się jeszcze zapisywać ponieważ jest bardzo dużo wolnych
miejsc. Jeżeli nie zbiorą się chętni autobus zostanie odwołany. Zapisy na furcie klasztoru na Poczekajce lub przez telefon 81 5252558. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na bloga.
Jest
przejazd dla chętnych z Warszawy na Golgotę Młodych tam i z powrotem
Wyjazd w poniedziałek 23 bm. godz. 11.00 z pod kościoła kapucynów na ul. Miodowej 13 w Warszawie
wolnych miejsc 20
koszt przejazdu w obie strony 35 zł
Chętnych prosimy o zgłaszanie się do br. Rafała Chwedoruka tel 516154934
Tapety
czekają...
08/05/2010
Dostępne są już zupełnie nowe tapety. Kilka typów z pewnymi osobami, których z pewnością spotkacie 23 sierpnia w Serpelicach. Każdy z nas oczekuje - pozostaje już tylko 18 dni. A teraz większość
z nas rusza na pielgrzymi szlak do Częstochowy, tak więc dla wszystkich duchowy +.
Audycja o Golgocie Młodych
08/04/2010
Zapraszamy wszystkich do włączenia Radia Maryja w Piątek 6 sierpnia o godz. 21:40. Golgota Młodych została zaproszona do audycji "Czas wzrastania", gdzie będziemy rozmawiać nie tylko o samym spotkaniu, ale przede
wszystkim, dlaczego Krzyż jest tak istotny w naszym życiu. Jeżeli ktoś będzie miał ochotę można także zadzwonić:)
Nowe Tapety i 23 dni
do...
07/30/2010
Dostępne są już nowe tapety. Dwa różne typy w tym jedna z kalendarzem przypominającym, kiedy odbywa się Golgota Młodych, bo faktycznie od dzisiejszego dnia to równo 23 dni. Umieściłem także w dodatkowej
zakładce w tym okienku podstawowe informacje, co do przyjazdu na Golgotę Młodych
Nowe wpisy na blogu
07/30/2010
Zapraszam do naszego bloga, gdzie można na bierząco komentować i dyskutować na temat Golgoty Młodych. Już niedługo garść nowych aktualizacji no i kilka tapet. Jeżeli ktoś pragnąłby promować spotkanie
lokalnie można wysyłać swój adres na maila: media@golgotamlodych.pl a my prześlemy plakaty.
Pomoc i wsparcie potrzebne
07/21/2010
Zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie finansowe naszego Spotkania. Jeżeli ktos by mogł i chciał nas wesprzeć nawet prostą sumą to bardzo dziękujemy i prosimy o pomoc, aby całe spotkanie mogło przebiegać jak najlepiej. Podstawowe informacje:
BRACIA MNIEJSI KAPUCYNI
Golgota Młodych w Serpelicach
Bank Spółdzielczy w Białej Podlaskiej
kont: 45 8025 0007 0027 6245 2000 0010
KIEROWNIK PROJEKTU BR. ADAM ZWIERZ kom. 513098088, email: kierownikprojektu@golgotamlodych.pl
Nie na 100% - wprowadzenie
06/08/2010
Zapraszam do przeczytania krótkiego wprowadzenia do Miasta Ucieczki. jest to kilka refleksji nad motywacjami i tego czym nasze spotkanie nie jest i do czego nawet nie dąży. Po długich problemach
z serwerem bloga uruchomiliśmy go i zapraszamy do odwiedziń i komentarzy.
Tapety
06/08/2010
Od teraz można już na stałe związać się z Golgotą Młodych umieszczając naszą tapetę na swoim pulpicie. Jak na razie są trzy paczki w zakładce MEDIA do pobrania w różnych rodzielczościach. Umieszczamy
tam także informacje jak możesz wesprzeć promowanie Golgoty Młodych 2010.
Gotowy Plakat
06/02/2010
Prezentujemy nowy plakat Golgoty Młodych 2010 – Miasto ucieczki. Jeżeli ktoś chciałby go pobrać to można to zrobić tutaj. Golgota
Młodych zbliża się dużymi krokami. Na stronie jest umieszczona także medytacja do tematu Miasto ucieczki. Warto
przeczytać i zastanowić się nad tym co będzie treścią w Serpelicach. Zapraszamy także 11-12 czerwca do Drohiczyna na Festiwal Młodych Tej Ziemi – bardzo ciekawa impreza. My na niej również postaramy się być.
Młodzi Tej Ziemi
05/21/2010
To pierwsza edycja największego letniego festiwalu edukacyjno-muzycznego we wschodniej części kraju! Organizowany jest w dniach 11 -12 czerwca 2010r. w Drohiczynie nad Bugiem. Jest to dwudniowy festiwal młodych duchem, chcących wartościowo spędzić czerwcowy
czas. Więcej na www.mlodzitejziemi.pl.
Warsztaty w Zakroczymiu
05/02/2010
W dniach 7-9 maja odbędą się warsztaty muzyczne w Zakroczymiu. To już druga tura spotkań muzycznych. Niestety poprzedni termin został przesunięty z powodu żałoby narodowej. Zapraszamy wszystkich do uczestnictwa w nich: muzyków jak i wokalistów. Te spotkania
mają niesamowitą atmosferę mimo ciężkiej pracy. Mamy nadzieję że uda nam się nagrać jakiś materiał audio z nich.
Czuwanie w kościele św.
Anny w Warszawie
04/27/2010
Rozpoczęliśmy pokazywanie fragmentów czuwania z akademickiego kościoła św. Anny, gdzie wraz z ludźmi była oddawana cześć ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem. Atmosfera tamtego dnia była dla niezapomniana dla nas wszystkich. Już niedługo więcej utworów z tego
czuwania. Zobacz nagranie
Nowy post na blogu
04/22/2010
„Tak sobie myślę, drogi Kapucynie, że są takie chwile, wobec których można tylko milczeć. Bo czy nie uważasz, że zadawanie po raz setny albo i tysięczny pytania “dlaczego” albo “po co” jest zwyczajnie bez sensu? Uważam, że nie ma dobrych odpowiedzi na takie
pytania. Że w ogóle nie ma odpowiedzi na takie pytania...”
Zapraszamy na naszego bloga, gdzie komentujemy ostatnie wydarzenia – tragedię jaka wydarzyła si ę pod Smoleńskiem. Dołącz się do dyskusji Marty i br. Szymona – wyślij komentarz podziel się swoimi przemyśleniami.
www.blog-golgotamlodych.pl